Menu Nawigacji Stron

NIEZALEŻNA SZKOŁA ENERGO-INFORMACYJNEGO ROZWOJU

Jak zablokować oddziaływanie skierowane na nas?

Czasami zdarza się, że ludzie odczuwają, gdy ICH MAJESTAT ktoś narusza. Nie jest to szczególnie przyjemne zdarzenie. Może to być: ciężkie spojrzenie w plecy, zawiść sąsiada, nieprzyjemny kolega w pracy.. Mało to negatywów w Waszą stronę może być kierowane? (Szczególnie, jeśli posłać tej osobie badawcze spojrzenie).

Opisze teraz 3 sposoby jak przed tym wpływem się ochronić:

Wariant 1. Odczuć negatyw, lub źródło energetycznej negatywnej więzi, ustanowić z tym źródłem energetyczną łączność i nie rozrywając więzi przełączyć ją na dowolny przedmiot (zapałkę, spinacz, świstek papierku). Następnie wyrzucić ten przedmiot.

Wariant 2.
Wykorzystamy postępujący kanał energii w swoich celach: zawijamy program na innych ludzi i wprowadzamy go w kanał, podobnie jak korek w butelkę. 😉

Wariant 3.
Może go zastosować każdy, nawet bez opanowania nawyków DEIR. Wystarczy okrążyć siebie tarczą lustrzaną, przy czym lustrzaną stroną na zewnątrz, do ludzi- i to wszystko.

Główny efekt, który powinniśmy otrzymać jako skutek – to pełne przerwanie więzi, a ściślej: pełne ich zablokowanie.

Powodzenia 🙂

17 komentarzy

  1. nie bardzo rozumiem o co chodzi w 2 sposobie.

    • Ja również 🙁 O co chodzi z postępującym kanałem energii w celach?

    • Jeśli Ktoś na nas oddziałuje przez jakiś czas, to tworzy się między nami kanał energii. Można tą energię wykorzystać do zasilenia programu na innych ludzi, wtedy integralne odczucie celu zamiast umieszczać u siebie w ciele eterycznym i zasilać je energią z własnych potoków, wkładamy do tego kanału energetycznego idącego w naszą stronę jak korek do butelki, tak by go zaczopować i zablokować. W ten sposób nie dość, że powstrzymujemy ten wpływ, skierowany w naszą stronę, to jeszcze realizuje się przy okazji jakiś nasz program 😀

  2. Zastanawiam się nad oddziaływaniem energii miłości .
    Czy w przypadku kiedy ktoś wysyła do nas negatywną energię , zamiast się „bronić ” lub z tym dyskutować myślowo to go KOCHAĆ
    Czy energia miłości -wysłana z czakry serca – zneutralizuje niekorzystne oddziaływanie „wrogów” ?
    Czy „wrogów ” najlepiej pokochać ?
    Może Ktoś podzieli się swoimi doświadczeniami na ten temat.
    Co mówi Szkoła DEIR na temat oddziaływania energii czakr 🙂

    • Wewnątrz wrogów prawdopodobnie lepiej kochać, bo i tak wszyscy jesteśmy na jakimś głębszym poziomie połączeni. Jednak poprzestawanie tylko na tej miłości również na planie fizycznym nie wydaje mi się doskonałym rozwiązaniem..

      Załóżmy, ze wchodzę wieczorem do pokoju i widzę tam mniej więcej 100 komarów. Jeśli poprzestanę tylko na wysyłaniu im miłości to istnieje małe prawdopodobieństwo, bym obudził się wolny od ich ukąszeń (chociaż jest to możliwe). Ich naturą jest gryzienie ludzi i picie ich krwi- możemy to nazwać po deirowsku, ze to jest ich prawdziwe pragnienie 😛

      Z kolei moim prawdziwym pragnieniem jest się spokojnie wyspać i obudzić rano bez jakichkolwiek ukąszeń.

      Co zrobisz w takim przypadku: wyrzucisz je z pokoju i spokojnie się wyśpisz czy poprzestaniesz na ich kochaniu i najprawdopodobniej rano obudzisz się pogryziona?

  3. Na pewno lepiej kochać innych, niż ich nienawidzić, ale jesteśmy tylko ludźmi i czasami po prostu nie jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie pozytywnych emocji w stosunku do jakiegoś człowieka. Dlatego w sytuacji krytycznej lepiej nie pozwolić, by ktoś zrobił nam krzywdę, niż cierpieć. Bywa też, że atakuje nas niespodziewanie nieznany nam człowiek, w stosunku do którego nie mamy złego nastawienia, ale mimo wszystko takie ma intencje. Co wtedy? Myślę, że lepiej wiedzieć, co w takiej sytuacji zrobić.

  4. A może to my kreujemy taką sytuacje-osobę ?

  5. Brałam pod uwagę taką opcję jaką przedstawił Jarek.
    Doszłam do wniosku że jest w tym ziarenko prawdy-karmiczne spotkanie i konkretna reakcja .
    Dodam tylko że sprawa dotyczy osoby , której nigdy wcześniej nie poznałam i z którą nie miałam żadnych kontaktów . Ta osoba zajęła moje miejsce w życiu byłego partnera , po prostu wzięła sobie wszystko…. .
    Podczas przypadkowego spotkania była agresywna i zaatakowała….
    Wiem że nie ma przypadkowych sytuacji i skoro taka sytuacja – osoba zaistniała , to przyjęłam ją jako życiową lekcję i nad nią pracuję……..
    a właściwie nad sobą …… 🙂

    • Czyli nieznana Ci osoba ni stąd ni zowąd Cię atakuje.

      Hmm, może ma nierówno pod sufitem? 😛

      Nie znasz jej to i pewnie nie możesz tego stwierdzić, ale warto i taką możliwość wziąć pod uwagę..

  6. Właściwie to muszę jeszcze coś dodać , żeby było jaśniej .
    Ta osoba nie odebrała mi partnera , po prostu nasz czas się skończył….
    Nigdy nie miałam do niej żalu , pretensji …. tym trudniej było mi zrozumieć…..
    Natomiast jestem gotowa na kochanie jej odkąd zaczęłam ją rozumieć po ludzku… Brakuje mi natomiast wiedzy fachowej ….jak to wygląda od strony energetycznej…. 🙂

  7. „Zło dobrem zwalczajcie” i jeszcze dodam dobrą techniką DEIR :). Moim zdaniem ważne jest rozpoznać czy rzeczywisty jest atak na nas czy to owoc naszej wyobraźni. Czasami mam takie odczucie, że co niektórzy deirowcy sami sobie stwarzają „potwory” i obarczają innych, że to oni, w złej wierze nas atakują. I to już poważna sprawa, zakrawa o stany schizoidalne, albo o zwykła projekcję swoich odczuć na innych lub celowe zniesławienie danej osoby (lub osób) w oczach innych. Niestety, ale takie osoby są wśród deirowcew i co gorsza, oczerniają i zniesławiają innych, nie mając odwagi porozmawiać z osobą, co do której istnieje podejrzenie, że rzekomo na nich oddziaływuje… Obmawiają, piszą paszkwile, ale nie mają odwagi porozmawiać. Istnieje domniemanie, że robią to celowo, żeby z premedytacją zaszkodzić danej osobie. Dlatego naprawdę trzeba być bardzo ostrożnym i ze 100 razy sprawdzić, zanim wyrządzi się krzywdę drugiej osobie, posądzając ją o negatywne oddziaływanie na nas.
    Co wyślesz, to wróci… A miłość, o której pisze Ewa, jest potęgą ponad wszystko. Pozdrawiam!

    • Ataki między deirowcami są mało prawdopodobne. Każdy ma otoczkę i inne „sprzęty”. Zatem jedyną możliwością, by się przez to wszytko Ktoś mógł ewentualnie przebić jest karma. Tak sobie myślę, że musiałby to być jakiś deirowiec kamikadze, by startować do innych deirowców 🙂

      Jasne, że poruszamy się w świecie niemalże wyobraźni i udowodnienie czegokolwiek komukolwiek jest tutaj dosyć trudne. Mało Kto ma wypracowane odpowiednie zmysły, by móc odróżnić z całą pewnością owoc swojej wyobraźni od rzeczywistości. A nawet w razie gdyby okazało się to prawdą, to wystarczy zablokować dane oddziaływanie, a potem popracować z karmą.

      Inaczej byłoby, gdyby rzecz działa się w świecie fizycznym na oczach świadków. Wtedy argument o zniesławianiu Kogoś w oczach innych kompletnie nie miałby racji. Mogłoby się wtedy okazać, że te niby pokrzywdzone osoby udają, że chcą rozmowy z rzekomo oczerniającą je osobą, a tak na prawdę, nie chcą z nią rozmawiać, tylko nie dość, że ją atakują, to jeszcze one ją oczerniają i posądzają o stany schizoidalne. W niektórych zawodach jest potrzebna nieskazitelna wręcz reputacja. Cóż by to się stało z reputacją tych osób, gdyby prawda jednak wyszła na jaw?

      Zatem pozostaje skupić się spokojnie na swoim rozwoju, zamiast szukać winnych swojego losu na zewnątrz, bo to co nas spotyka jest odzwierciedleniem tego co mamy wewnątrz.

      • Rafale, ataki czy oddziaływania między deirowcami są możliwe, ba, powiem więcej, są na porządku dziennym :), oczywiście nie u wszystkich… niemniej jednak są :). Deirowiec to przede wszystkim człowiek, ze swoimi słabościami, karmą i innymi „sprzętami”, i nie zawsze taki człowiek chce nad sobą i ze sobą popracować. A co za tym idzie, szuka winnych dookoła siebie lub szuka jakiejś wygody, więc manipuluje innymi, w tym też deirowcami. … A oddziaływać na deirowca można z powodzeniem pomimo posiadanej przez niego otoczki i innych „sprzętów” ;).

  8. Po przeczytaniu tekstu „Pieniądze , jak …….” nasunęło mi się kilka refleksji .
    Z wpisu A 2 wynika , że niektórzy deirowcy po to się szkolili żeby po uzyskaniu wiedzy , narzędzi , siły , pewności siebie i poczucia bezkarności / zgodnie ze swoimi cechami – żądza władzy i pieniędzy / sięgnąć po wszystko co ich kręci .
    A to , w jaki sposób to robią , jest dla nich bez znaczenia . Skoro udało im się ” odbić od dna ” to idą dalej „po trupach”. Przechodzą po wszystkim i po wszystkich , krzywdząc innych . Biorą wszystko co im się przyda . Nie chcą rozumieć „Pouczenia na drogę ” D.W. Ciekawa jestem dokąd dojdą…….. jakim kosztem …. i jak wychowają swoje dzieci , co im zostawią w spadku /poza materialnymi dobrami / ?

    • Tak, Ewa, niektórzy się szkolą po to by za wszelką ceną osiągnąć to czego pragną, w myśl powiedzenia „cel uświęca środki” … Za wszystko w życiu trzeba płacić, oni też będą musieli się „rozliczyć” ze wszystkiego…

Dodaj komentarz